12.4.16

Konkurs - Spring Rares

Dzień dobry, tutaj mała istotka będąca maniaczką białych włosów!~


Pisanie postu na temat czwartkowego konkursu w poniedziałek jest zwyczajnie głupie. I nikt temu nie zaprzeczy. Miało być wczoraj - wraz z drugim, niedzielnym postem - ale się czymś zatrułam i pochorowałam. Tym samym mamy już drugi tydzień bez notki w weekend. Troszkę głupio i niemiło, aczkolwiek w tym tygodniu na pewno coś się pojawi, choćbym miała wyjść z siebie, obiecuję! Post w ciągu tygodnia szkolnego też będzie, na 100% - prawdopodobnie jutro lub w środę, może czwartek.
Uch, możemy już skończyć te informację, proszę? Po prostu wiedzcie, że w najbliższym czasie wszystko powinno już być okej.
I nadal utrzymuję, iż pisanie o poprzednim motywie, gdy bliżej już do następnego niż do niego jest niesamowicie głupie. Ale szkoda, by się screeny marnowały.


♥ MOTYW ♥
________________________________________

Ech, unikaty... Tygodnie unikatów zazwyczaj pojawiały się na jesień, czemu więc teraz nagle wyskoczyły na wiosnę? Czy to znaczy, iż od tej pory będziemy dostawać je dwa razy w roku?
Mnie osobiście tygodnie unikatów ni grzeją, ni ziębią - dla mnie to zwykłe, przeważnie brzydkie ubrania. Nie jestem osobą, która rzuca się na coś bo jest rzadkie, unikalne i każdy chce to mieć, wolę wybierać rzeczy, które naprawdę mi się podobają. Ale o tym szerzej rozpiszę się w podsumowaniu.
A obrazek? Jest... Sama nie wiem co o nim sądzić... W przeciwieństwie do poprzednich unikatowych motywów, ten nie oświadcza, że nim jest, a cały został wystylizowany na plakat sprzed kilku lat. Dla mnie jest to plus, całość jest dzięki temu ciekawsza, bardziej oryginalna.
Czy mi się podoba? No cóż, jestem przyzwyczajona do nowszych obrazków, które wyglądają nieco inaczej...

♥ UBRANIA ♥
________________________________________

♥ DLA DZIEWCZYN ♥
_________________________________________________________________________________




Nie, nie będzie litości. Niech mi ktoś natychmiast powie czemu ubrania wcale unikatami niebędące zostały wepchnięte do nich i na dodatek jeszcze pozmieniano im ceny. Czarną sukienkę z białym kołnierzykiem (którą mogli zakupić i zwykli użytkownicy!), biały kucyk (za sc!) i fioletowo-zieloną kitkę (tylko dla vipów!) jeszcze kilka dni temu widziałam w sklepie. Nie mam pewności co do tęczowych spodni i fioletowej spódniczki, aczkolwiek również wyglądają znajomo...
A prawdziwe unikaty? Powiem krótko - nie podobają mi się. Wyglądają dość mało realistycznie, ich grafika jest bardzo prosta. Nawet żadnego zestawu nie da się stworzyć (chyba, że używamy tylko starych rzeczy), gdyż w połączeniu z nowoczesnymi ubraniami wyglądają dość... dziwnie.

♥ DLA CHŁOPAKÓW ♥
_________________________________________________________________________________



W męskie garderobie orientuje się raczej słabo, więc nie wiem, czy tu też znalazły się jakieś niebędące unikatami łaszki. Wydaję mi się, iż żadnych nie ma, ale mogę się mylić.
Poza tym - moje zdanie jest identyczne jak u dziewcząt, ba, męskie ubrania podobają mi się nawet mniej.

♥ ANIMACJE ♥
________________________________________

 


























Mało! Mało! Mało!
Pierwsza animacja podobałaby mi się bardo gdyby nie napis - protestująca movie star mogłaby się przydać w wielu filmach, ale wyraźny tekst sprawia, iż ma tylko jedno zastosowanie. Właściwie to nawet żadnego, chyba, że ktoś tworzy ArtBooki/filmy, w których żąda unikatów. Na MSP niestety wiele animacji jest zmarnowanych w taki sposób.
Druga animacja przedstawia pozującą ms, która co rusz zmienia pozycję, w której stoi, rozsyłając przy tym białe błyski. Naprawdę przypadła mi do gustu, choć raczej mało zastosowań się dla niej znajdzie. Dla movie star grającej modelkę będzie idealna, jednak w bardziej codziennych sytuacjach już się jej nie wykorzysta, w końcu mało kto w normalnej rozmowie co chwila zmienia swoją, dodatkowo efektowną pozycję.
Trzecia animacja - yyy?
Wszystkich animacji jest tragicznie mało, ledwo trzy. W tym oczywiście jedna, dostępna jest tylko członkom Vip (Rare Chase) i jedna, której cena wymierzona jest w diamentach. Daje nam tylko jedną animkę, którą mogą zakupić normalni użytkownicy, słabo.

♥ RZECZY ♥
________________________________________

Większość z tych rzeczy nie jest unikatami, a ogólnie dostępnymi przedmiotami dostępnymi w sklepie. Chyba jedynym wyjątkiem jest miś panda oraz kołdra z motywem ośmiornicy. Nic mnie jakoś specjalnie nie kupiło, jednak doceniam pomysł utrzymania całego konkursu w konwencji starych motywów.

♥ TŁO ♥
________________________________________

Aaa, tak! Tła są chyba jedynymi unikatami, na których mi zależy. Ich grafika nie jest wcale zła i - w przeciwieństwie do ubrań - niektórych nie da się w żaden sposób zastąpić. Chociażby ta sceneria - mi ona wygląda na ukryte w jakiejś podziemnej jaskini jezioro. W aktualnym sklepie z tłami takiego nie znajdziemy, jedynie zwykłe, nadziemne. I są jeszcze przykłady, na których widać to dużo bardziej.
Tak a propo... Pamięta ktoś jeszcze stary sklep z tłami? Według mnie był dużo czytelniejszy.

Podsumowując - uwaga, tutaj Aki będzie się wymądrzać, lepiej uciekać jak najszybciej - mnie ten konkurs zbytnio do gustu nie przypadł, natomiast sama idea ani mnie grzeje, ani ziębi. Wiem natomiast, iż na MSP istnieje wyraźny podział na osoby zadowolone i szczęśliwe z unikatów, jak i te, które na nie narzekają. Ich główny argument "unikaty nie są już nic warte". Okej, prawda, aczkolwiek do mnie to zbytnio nie przemawia. Serio, jaką wartość może mieć kilka pikselowwych ciuszków? Ja tam wolę coś kupować, bo mi się podoba, a nie bo jest hype na to. Ej Aki, nie musisz tyle razy podkreślać jak wielkim hipsterem jesteś. Wiem, iż niektóre osoby jednak tak robią - i nie chcę ich w żaden sposób krytykować, każdy robi to co lubi - i mogą być zawiedzione, gdyż one na niektóre ciuszki wydały spore pieniądze, w przeciwieństwie do tych, którzy zrobili to podczas tygodnia unikatów. Rozumiem to... no, ale kurcze, ludzie nie bądźmy tacy zawistni i pozwólmy innym się cieszyć.


Pozdrowionka
~Akiko
~Sri Dźajawardanapura Kotte
~Patelnia

8.4.16

Hello March!

Dzień dobry, tutaj mała istotka będąca maniaczką białych włosów!~

Aaa, nie lubię tego obrazka. Wyszedł mi najgorzej ze wszystkich sześciu. I ma głupi rozmiar. I jeszcze do tego do aktualnego miesiąca dużo bardziej pasowałby ten, który przygotowałam na kwiecień, ech.
Ja aktualnie piszę do Was z piątego marca - nieco spóźniona, ale w ciągu tygodnia szkolnego jakoś kompletnie nie mogłam się zabrać do napisania. W ciągu tygodnia szkolnego do wszystkiego jest mi się trudno zabrać, hah.
Tak szczerze mówiąc - nie mogę się już doczekać przyszłych tygodni! Czemu? Tajemnica... choć wystarczy, że zjedziecie kilka linijek niżej i już wszystko zobaczycie, heh.
Tak w sumie to lubię marzec. Początek wiosny i te sprawy. A poza tym mam urodziny, heh.
...
Aki...
...Wiesz, że nadużywasz tych wszystkich "hah, heh, ech"?
Te wszystkie powyższe wyrazy brzmią tak sztucznie, ale nie jestem w stanie powstrzymać się od używania ich. Gdybym z nich zrezygnowała, to pewnie w ich miejsce wciskałabym pełno emotikonek. Nie wiadomo co lepsze, ech.
Ale wiosna, wesoło, pięknie, ciepło i... i ten. Tak, tego się trzymajmy i oczekujmy przyszłych dni.


Jak być wygrywem życiowym, instrukcja według Aki~
>>W ogóle nie ucz się do trudnej kartkówki z biologi (choć zazwyczaj to robisz!)
>>Przeżywaj stan ogólnego załamania (bo Ci oceny popsuje!)
>>Godzinę przed lekcją biologi dowiedz się o apelu, który zajmę całą następną i pół obecnej lekcji
>>Omiń kartkówkę

Jak być przegrywem życiowym, instrukcja według Aki~
>>Miej tą kartkówkę przesuniętą o cały tydzień
>>I tak zacznij się uczyć ledwo dzień wcześniej


Macie w szkole różne akcje, polegające na przygotowaniu czegoś przez klasę? Wiecie - jakieś jarmarki, dni sztuki czy prezentowanie klasowych występów na dany temat. U mnie jest tego pełno. Nie żebym miała coś przeciwko, zawsze się troszkę lekcji straci, hah.
Moja klasa przoduję w nierobieniu takich rzeczy.
A...
*rozgląda się uważnie na wszystkie strony*
Dobra, jedynie jedna dziewczyna uczęszczająca ze mną do klasy czyta tego bloga, mogę sobie pozwolić na obgadywanie. Hehehehe.
Chociaż to w sumie w ogóle nie jest obgadywanie. Nie mówię niczego obraźliwego i mijającego się z prawdą, o! I do tego nie wskazuję nawet konkretnych osób (no bo to byli wszyyyyscy), ha!
Wracając do sedna - żadnych przygotowań, żadnych planów, żadnych celów, no kompletnie nic. Ostatnio na przygotowania mieliśmy... miesiąc? Nie, nawet więcej niż miesiąc. Wiecie co omówiliśmy podczas wszystkich, wszystkich godzin wychowawczych? Stroje. Tak, tylko stroje. Udało nam się załatwić jakieś godziny poza lekcjami? Tak. Jedną. A wiecie co na niej robiliśmy? Po pierwsze - większość osób i tak zajęła się gadaniem i przeglądaniem aplikacji na telefonach. A jak już w końcu do czegoś doszliśmy - DO STROI! Paść można.
Może się wydawać, że za bardzo histeryzuję i zbytnio się tym wszystkim przejmuję. W końcu to tylko głupia, szkolna impreza. Pewnie i tak, ale jestem olbrzymią perfekcjonistką, a do tego nienawidzę się kompromitować. Coś z czego inni się zaśmieją lub zignorują - mnie będzie bolało przez kilka, kilkanaście dni. Poza tym wszystkie opinie na temat moich prac odbieram bardzo osobiście, choć tak, wiem, iż nie jest to właściwa postawa.
Ostatecznie nie poszło chyba, aż tak źle, mimo, iż jedyną próbę mieliśmy dopiero w dniu prezentacji, a tekst pisałam ja wraz z przyjaciółką, siedząc w ostatniej ławce, podczas pierwszej i drugiej lekcji tegoż dnia - bo wcześniej nikt o tym, oczywiście, nie pomyślał.
Ale, ale wracając do naszego oficjalnego występu - byłam pewna, iż nasza klasa niesamowicie się skompromitowała, szczególnie w porównaniu do innych. Oni mieli wszystko dopięte na ostatni guzik, idealne stroje, śmieszne rekwizyty, dopracowane i ciekawe scenariusze, a my? Wyszliśmy i staliśmy, czytając jednocześnie tekst. I jeszcze mieliśmy problemy z muzyką. Masakra.
I wiecie co?  Byliśmy w pierwszej piątce. Serio. I nie pytajcie jakim cudem, bo ja tego też nie jestem w stanie pojąć.
I i tak uważam, że inne klasy zasługiwały na to dużo bardziej.


Porozmawiajmy o Kanku. A korekta jest zła i wredna, bo podkreśla słowo "Kanek" na czerwono!
Kim jest Kanek pytają wszyscy.
Kanek jest fajny.
Aki, to chyba nie była prawidłowa odpowiedź.
Kanek powstał jakieś 1,5 roku temu, nawet trochę więcej - jakoś na początku szóstej klasy. W jakich okolicznościach, skąd i dlaczego - kompletnie nie pamiętam.
Czym był na początku? Słowem. Po prostu fajnie brzmiącym słowem, czasem występującym w koligacji z wyrazem "ziemniak". Takim, które ze śmiechem wpisuje się na okładkę zeszytu koleżanki czy tablicę podczas wieczorku klasowego.
A co się stało później? Jedna z moich przyjaciółek spytałam mnie kim jest Kanek. Nie czym, tylko kim, będąc pewna, iż jest to imię. Tutaj się na chwilę zawiesiłam - hej, przecież nigdy w życiu nie myślałam nad tym słowem, a tym bardziej nie w kategorii ludzi! A potem stwierdziłam to co mi pierwsze przyszło do głowy - długie blond włosy, zielone oczy i blada skóra. Dwie ostatnie cechy są w sumie oczywiste - zielone oczy są moimi ulubionymi, a opalenizny nie lubię, ba, nie cierpię. Skąd wytrzasnęłam to pierwsze - nie mam pojęcia. I tak powstał Kanek.
Ej, to miało zabrzmieć dramatyczniej.
No ale co z tym Kankiem?
Kanek istnieje tylko w mojej i moich przyjaciółek wyobraźni, ale ciii, nieprawda już od dawna i istnieć będzie jeszcze długo. Jest taką... ikoną? Sama nie mam pojęcia jak go określić, hah. Rozmawiamy i przekomarzamy się o nim tak jakby był człowiekiem, a każdy kto śmie zasugerować coś innego naraża się na mój gniew. Śmiejemy się i wypisujemy jego imię. No i w klasowych statystykach oficjalnie figuruje jako moja miłość, hehe.
Wstawiłabym prześliczny rysunek autorstwa koleżanki, przedstawiający właśnie jego, ale bateria w aparacie mi padła c;
O, zapomniałabym! Kanek ma brata. Brat Kanka przerażałbym wielu ludzi, którzy zauważyliby go na ulicy - ma białe włosy, czerwone oczy, bladą skórę, zawsze ubrany w długi czarny płaszcz, zawsze z mieczem na ramieniu. Jego imię zaczyna się jakoś na "U", ale zapomniałam całego.
A po co właściwie cała ta historia? Chociażby dla tego, iż czasami jakieś odwołania w postach do jego osoby mogą się pojawiać.


Na marzec już od jakiegoś czasu czekałam, nie, przepraszam, nie mogłam się doczekać z ekscytacją. Czemu? Ze względu na pewien wyjazd. W życiu nie wyobrażałam sobie, iż może się to stać tak wcześnie, ba, że to w ogóle może się stać, a tu proszę...
Naprawdę, naprawdę trudno mi opisać jak cieszyłam się z tego powodu, to właściwie niewykonalne.
Aki, przejdź do konkretów.
...
429 zdjęć po wywaleniu połowy.
Weźcie mnie zabijcie.
Nie segreguję już tego więcej, nie mam siły, zrobię to później, teraz po prostu wybiorę kilkadziesiąt.
Może tak na początek coś dam, żeby to ładnie wyglądało.

Okej, dobra. Chyba powinnam to wszystko opisać, by było ciekawej, ale kompletnie nie mam do tego głowy, nie potrafię.
Dałabym też jakiś wielki, ładny nagłówek, ale nie mam pojęcia co miałabym napisać.

W dnu wyjazdu obudziłam się około godziny szóstej, przez godzinę poprzewracałam się w łóżku, aż w końcu stwierdziłam, iż nie ma to sensu i w żaden sposób nie zasnę, tym samym już od siódmej byłam na nogach. Jest to dla mnie mocno nietypowe, w dni szkolne nigdy nie jestem w stanie zmusić się do wstania z łóżka, a w weekendy i święta - śpię do późna. Tym samym zyskałam kilka godzin na włóczenie się po domu, czytanie książki (bo a co!) i przeglądanie map. Nie lubię map, tak nawiasem mówiąc.
Kilkunastogodzinne loty samolotem - masakra, nie polecam, 2/10, ale nie napiszę tego dużymi literami, bo za bardzo gimbazjalne Chociaż świadomość, iż reszta Twojej klasy ślęczy w tym czasie nad klasówką z fizyki - całkiem spoko.

Ychm, tak.
Byłam w Tokio.






○♣...~Wisienki i inne kwiatuszki~...♣○
NAPRAWDĘ DUŻO NAPRAWDĘ IDENTYCZNYCH ZDJĘĆ - OSTRZEGAM, ŻEBY NIE BYŁO

Aaa, udało mi się bardzo, bardzo ograniczyć, na komputerze mam kilka, nie, kilkanaście razy tyle. Sama się tego nie spodziewałam.
Kilka słów, żeby zbyt sucho nie było - zielooono! Było tam naprawdę zielono, w porównaniu z Polską. Liściaste drzewa (choć nie wszystkie, tylko niektóre), zielona trawa, te kwiatuszki - wow!
O, i o sławnych wisienkach wypadałoby coś powiedzieć. Akurat w czasie mojego pobytu nie były jeszcze w pełni rozwinięte, ale w czasie pełnego rozkwitu muszą wyglądać naprawdę zjawiskowo, szczególnie w wypełnionych nimi alejach.



○♣...~Uliczki i coś. Chyba~...♣○

 
Nie lubię zdjęć w pionie, niszczą mi cały układ posta, fuj. Serio, naprawdę niesamowicie mnie to irytuje, wygląda to jak dla mnie bardzo nieestetycznie.
Zastanawiam się jakim cudem mam tych zdjęć tak mało, byłam pewna, że na moim komputerze (bo oczywiście nie wstawiałam tutaj wszystkich) znajdzie się ich co najmniej dwa razy więcej. I nie wiem, jak mogłam nie zrobić żadnych zdjęć Shinjuku oraz Toki nocą. Smuteczek.
Lecąc od góry - jakaś randomowa uliczka, targ (?), randomowa uliczka po raz drugi, Shibuya Cross, Shibuya Cross, po którym spacerowali sobie protestanci i kolejne dwie randomowe uliczki.


○♣...~Yyy, wszystko inne~...♣○

Mogę sobie darować opisy? Proszę? Myślę, iż na każdym zdjęciu dokładnie widać co przedstawia. Byłoby tego dużo, dużo więcej, ale nie mam siły by posegregować fotografie i wybrać najładniejsze  i tak wybranie tylko tych zajęło mi strasznie dużo czasu, dlatego też ten post pojawia się tak późno.

Powinnam to wszystko zakończyć jakimiś ładnymi słowami, ale nie umiem, nic mi nie przychodzi do głowy, ech. I powinnam napisać jakieś ciekawe długie opisy (hello Aki, ty prowadzisz bloga!), lecz także nie potrafię, ech...


W tym miesiącu było więcej zdjęć niż pisaniny, aczkolwiek myślę, iż wyszło lepiej. A Wy?
Choć tu znowuż zabrakło bardziej spontanicznych wpisów, heh. Okej, mamy wskazówki na przyszłość to najważniejsze c;
I może jeszcze na koniec przeproszę, że tak późno - kompletnie nie mogłam się zabrać do posegregowania zdjęć, nie miałam do tego siły. Nie odchodzę czy nie tracę chęci do pisania, nie pomyślcie sobie czegoś takiego!

I tradycyjnie podsumowanie na koniec.
Liczba postów na blogu: 9
Posty średnio co: 3,5 dnia
Najbardziej pracochłonny post: Stare blogi o MSP - 2011/12
Post, który wyszedł najlepiej: BONUS: Druga rocznica bloga
Post, który wyszedł najgorzej: Konkurs nowy, a stary - Slumber party
W TRZECH OSTATNICH KATEGORIACH NIE UWZGLĘDNIAM POSTÓW O COTYGODNIOWYCH KONKURSACH


Pozdrowionka
~Akiko
~Sri Dźajawardanapura Kotte
~Patelnia

1.4.16

Konkurs - Fame Family

Dzień dobry, tutaj mała istotka będąca maniaczką białych włosów!~


Co tam u Was? Ja już kilka dni temu wróciłam do Polski i jestem w stanie powrócić do normalnego pisania postów. Żal tylko trochę, iż nie mogłam wyjechać na dłużej. Cóż, może jeszcze kiedyś nadarzy się okazja.
Ale przejdźmy może już do tematu posta - dzisiaj, tradycyjnie, zajmę się opisem najnowszego motywu. Szkoda, iż poprzedni przypadł w terminie, w którym nie mogłam tego zrobić, gdyż był świetny i miło byłoby trochę pozachwalać, zamiast ciągle narzekać.
Ech, mam wrażenie, iż początki moich notek od jakiegoś czasu brzmią bardzo dziwnie...


♥ MOTYW ♥
________________________________________

Moją pierwszą myślą po zobaczeniu fragmentu tła na stronie głównej było Yyy... Olimp? Niestety nie Olimp, a wielka szkoda, jestem pewna, że konkurs o greckich bogach byłby zdecydowanie ciekawszy niż ten, który dostaliśmy w tym tygodniu.
Po pierwsze tytuł - Sławna Rodzinka. Było, było, było! I to wiele razy, pod najróżniejszymi postaciami. Sam napis również nie wygląda zbyt estetycznie, przesunęłabym go w inne miejsce. I usunęła gwiazdki, i zmieniła czcionkę. Mówiąc prościej - wszystko zrobiłabym od nowa.
Movie stars? Ułożenie ładne, czepiać się nie będę. Aczkolwiek stroje... uch, nie zachęcają ani trochę.
Całość wręcz straszy, kiepsko się zapowiada.

♥ UBRANIA ♥
________________________________________

♥ DLA DZIEWCZYN ♥
_________________________________________________________________________________



Ciuszki od razu, już po pierwszym ujrzeniu, skojarzyły mi się ze starą, dość tandetną i ekscentryczną wizją przyszłości - latające samochody, wysokie i wąskie fryzury, symetryczne ubrania w kształcie figur geometrycznych pokryte równie geometrycznymi wzorami. Chyba każdy zna ten obrazek.
Według mnie - łaszki pasują do niego idealnie. I kompletnie mi się nie podobają. Jedyne co jak dla mnie wygląda jako tako to bransoletka, koczek i balerinki. Reszta jest zbyt wydziwiona. Lubię oryginalne i niecodzienne ubrania, ale jednak... hm... z nieco inne strony. Nawet nie czuję się specjalnie zawiedziona, patrząc na obrazek, spodziewałam się czegoś takiego.

♥ DLA CHŁOPAKÓW ♥
_________________________________________________________________________________


Fuj.
A... Mam napisać coś więcej?
No niech będzie.
Fuj, ohyda, paskuda.
Tyle wystarczy?

♥ ANIMACJE ♥
________________________________________

 

 

O, nawał sweet foci selfie. No niby okej, może być, w końcu to dość popularna czynność w tych czasach, więc może przydać się do filmów. Irytuje mnie jedynie fakt, iż skupiono się tylko na tej jednej rzeczy i nie spróbowano wprowadzić żadnej innej nawiązującej do tematu. Ostatniej animacji - której nazwa jest olbrzymią ujmą i obrazą dla kaczek - nie liczę.
Ilościowo? Tylko cztery, mniej niż zazwyczaj. W tym tradycyjnie jedna dostępna tylko dla członków Vip (Hod Do I Look) i jedna, którą zakupić możemy tylko wtedy, gdy posiadamy diamenty.

♥ RZECZY ♥
________________________________________

Tak... nudno. Zwykłe, kompletnie przeciętne meble pasujące do nowoczesnego mieszkania. Chociaż kwiatek ładny. Nic specjalnego, ale plus za to, iż pojawiły się jakieś konkretne mebelki, a nie same gadżety, jak to często się dzieje.

♥ TŁO ♥
________________________________________

Kolumienki mamy, błękitne niebo mamy, marmurowe płytki mamy - miałam pełne prawo sądzić, iż jest to jakaś boska siedziba! I wyszłoby to motywowi na dobre. Nawet mi się podoba, aczkolwiek mało zastosowań widzę dla tego tła. Może taras w jakimś bogatym domu czy hotelu, nic więcej. Gdyby usunąć te wszystkie nowoczesne meble - kanapę i leżak - byłoby ich na pewno więcej. Ale nie, wszędzie muszą nawpychać jakiś niepotrzebnych rzeczy, ugh.
Choć z drugiej strony - jakoś tak mdło. Na sto procent zaraz zapomnę o tym tle, a podczas przeglądania sklepu na pewno na nie zwrócę na nie uwagi.

Podsumowując - według mnie motyw wypada bardzo, bardzo kiepsko. Ani ubrania, ani animacje, ani rzeczy - nic mi się nie podoba. Tło jedynie jest znośne. Dawno nie było konkursu, który tak całkowicie nie przypadłby mi do gustu. Nie liczyłam na nic więcej po zobaczeniu plakatu, aczkolwiek mimo wszystko - smutno trochę. Motyw sprzed tygodnia - którego nie miałam okazji opisać - wypadł tysiące razy lepiej.

Pozdrowionka
~Akiko
~Sri Dźajawardanapura Kotte
~Patelnia
Copyright © 2014 i don't really care ♥ , Blogger